niedziela, 29 marca 2015

Drugie życie krzesełka...

Dzisiaj kolejna metamorfoza farbami Annie Sloan :)
Tym razem wzięłam stare, zielone, malutkie krzesełko :)

Przed i po :)


Jak już wspominałam we wcześniejszym poście o farbach kredowych - 
dają nam one niesamowite możliwości. Nie musiałam zdrapywać zielonej farby!
Nie musiałam trzeć i szlifować, wystarczyło nałożyć na krzesełko 3 warstwy farby :)


Na siedzeniu powstał transfer :)
Grafika pochodzi z bloga DECO-SZUFLADA :)
Możecie się zastanawiać dlaczego przecierki nie są zielone. 
Otóż dlatego, że gdy tarłam zdarłam i białą farbę i tą zieloną.
Taki efekt chciałam uzyskać :)


Na koniec modeleczka na krzesełku :)


Jak Wam się podoba ta przemiana???
Zdecydował się ktoś na kupno takich farb? :)
Miłej niedzieli :* 

8 komentarzy:

  1. Super! Myślę o farbach kredowych, ale jest ich tyle, że nie wiem które wybrać :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam, ze Autentico są tak samo dobre, a trochę tańsze :)
      Wiec gdybym miała wybierać z tych wszystkich, chyba skupiłabym się na Annie Sloan i Autentico, gdyż są one specjalnie do mebli :) pozdrawiam

      Usuń
    2. Super, dziękuję za podpowiedź :)

      Usuń
  2. ach modeleczka cudna :)))
    krzesełko super :)

    OdpowiedzUsuń
  3. modeleczka piękna!! :) metamorfoza krzesła bardzo fajna, choć szczerze powiem,że ten zielony kolorek był śliczny do pokoju malucha :)

    OdpowiedzUsuń
  4. krzesełko nie do poznania:) super wyszło
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny pomysł. Krzesło jak nie do poznania.

    http://officialemsarip.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń